Pani Karin uchodziła w okolicy za najsurowszą i najbardziej pedantyczną gospodynię. Miała trzy złote zasady, których żaden sąsiad nie odważył się złamać:

- Płakanie w ogrodzie było zabronione, „bo to smuci kwiaty”.
-
Pozostawienie psich odchodów na chodniku było grzechem śmiertelnym.
-
W środę zepsuty odkurzacz był uważany za zdradę.
Ale nikt nie wiedział, że Karin miała wielki sekret…
Za swoimi nieskazitelnie czystymi zasłonami prowadziła drugie życie. Nikt by nie przypuszczał, że w każdy piątkowy wieczór wkłada błyszczącą suknię, sadza swojego kota „Księcia Leonardo” do małego wózka i rusza na… tajną wystawę kotów.

Tak, dobrze przeczytaliście — brała udział w konkursie „Moda i Miauczenie”.
Pewnego wieczoru wróciła bardzo późno, a sąsiedzi mieli już zamiar wezwać policję, obawiając się, że stało się coś złego. Aż nagle pojawiła się Karin — w jaskrawoczerwonej sukni, z pucharem w ręku.
„Książę Leonardo otrzymał nagrodę za najlepsze miauczenie” — oświadczyła dumnie, podczas gdy sąsiedzi patrzyli na nią z otwartymi ustami.
Od tamtej pory wszyscy nazywają ją „Karin, królowa kotów”. I każdego środy, zamiast włączać odkurzacz, czasem po prostu wkłada muzykę i tańczy ze swoim kotem. Dlaczego nie? W tym świecie wszystko może się zmienić — nawet właścicielka domu.







